Letnie miesiące

##plugins.themes.bootstrap3.article.main##

Mariola Abkowicz

Abstrakt

Letnie miesiące budzą w nas chęć ruszyć się z domu, poznać nowe zakątki albo znów zajrzeć do już znanych. Dwa stulecia temu podróżowanie nie było tak łatwe i wygodne jak teraz, ale byli ludzie gotowi na wszelkie koszty i trudy, by poznawać nowe miejsca, ludzi, krajobrazy. Należał do nich Anatol Demidow, potomek zwykłego kowala z Tuły, potentat finansowy, mecenas artystów i uczonych, który w latach 30. XIX w. przedsięwziął wyprawę na południe Rosji. Odwiedził m.in. Krym i Odessę, gdzie napotkał Karaimów. O relacji z tej podróży i powstałych podczas niej ilustracjach Denisa Raffeta opowiada w tym numerze Mariusz Pawelec.


Podróż za Wielką Wodę wywarła ogromny wpływ na życie halickiego Karaima, Leona Sulimowicza, kolejarza, animatora karaimskiego teatru amatorskiego, w okresie międzywojennym członka zarządu gminy. Opowieść o jego losach – o pobycie za oceanem, ewakuacji podczas I wojny światowej, teatralnych zainteresowaniach i wreszcie tragicznym końcu gdzieś w młynach sowieckich represji – snuje jego wnuczka, Anna Sulimowicz.


Tyle o dawnych peregrynacjach, pora na te całkiem współczesne. Gdy nadchodzi lato, Karaimi ruszają do Trok! Wszyscy z niecierpliwością czekali na początek Letniej Szkoły Języka Karaimskiego, która jest nie tylko przedsięwzięciem edukacyjnym, ale przede wszystkim wydarzeniem towarzyskim. Tegoroczna, czternasta już z rzędu, przyciągnęła Rodaków z Litwy, Polski, Ukrainy, Rosji i Kanady. Odbyła się w nieco zmienionej formule, ale w jej trakcie nie zabrakło atrakcji. O tym, co się działo w Trokach tego lata, opowiadają Adam i Romek Dubińscy. Jednym ze szkolnych zadań było napisanie listu do Karaimów – dwa takie listy, wzruszające i zabawne, publikujemy w tym numerze.


Dla większości z nas wyjazd do Trok to nic skomplikowanego, wsiadamy do samochodu, autobusu, pociągu czy samolotu i po krótszej lub dłuższej podróży jesteśmy na miejscu. Formalności na granicy albo nie ma wcale, albo są tak proste, że niemal ich nie zauważamy. Wydawałoby się, że „przejścia na przejściach”, kolejki, potyczki z pogranicznikami i celnikami to już przeszłość. Nie na Krymie, którego dziś od Ukrainy dzieli granica. Swoimi przeżyciami – i cennymi praktycznymi wskazówkami – podzielił się Sława Lebiediew, który tę granicę już nie raz i nie dwa przekraczał.


Podróżować można podczas wakacji, można i pracując. Anna Abkowicz, która służbowo pojechała do Algieru, „białego miasta”, udowadnia, że nawet jeśli wyjazd jest tylko na trzy dni i ma się wolne tylko wieczory, wcale niemało można zobaczyć, poznać, posmakować.


Miłośnicy Orientu nie musieli się aż tak daleko wyprawiać. Wystarczyło udać się do Wilanowa, gdzie we wrześniową niedzielę można było poznać dzieje tureckiego łucznictwa i spróbować własnych sił, strzelając do tarcz na pałacowych trawnikach. Zabawa była przednia!


Mamy nadzieję, że tegoroczne podróże, te dalsze, jak i te całkiem bliskie, pozwoliły nam wszystkim „podładować akumulatory” i powitamy jesień pełni energii i planów na przyszłość. A za rok znów ruszymy na wakacyjne szlaki!

##plugins.themes.bootstrap3.article.details##

Jak cytować
ABKOWICZ, Mariola. Letnie miesiące. Awazymyz. Pismo historyczno-społeczno-kulturalne Karaimów, [S.l.], v. 27, n. 3 (52), p. 2, wrz. 2016. ISSN 1733-7585. Dostępny w: <http://czasopisma.karaimi.org/index.php/awazymyz/article/view/83>. Data dostępu: 20 sty. 2018
Dział
Od redakcji

Inne teksty tego samego autora

1 2 3 4 5 6 7 8 > >>