Brat daleko – jego dusza blisko O Poniewieżu w „Karaj Awazy”

Main Article Content

Aleksander Mardkowicz Anna Sulimowicz

Abstract

Karyndas jirakt – dzany juwukt

Ułłu ceriwgedein Karajłar ołtururedłer bir awłak kondarmakta. Krym, Litwa, Wolyn – bary tabułured’ bir tutusta. Ancak dzymaty Halicnin ajyrhan edi kałdyktan da uzak zaman tirilired’ ez ajryc tirlihibe.
Ceriw achtardy ot kart kondarmakny. Anyn ornunda turdłar janhy da kysykrak jiwłer. Karaj ułusu iliśtirgen bołdu nece iliśke. Krym da ezge jerler tiskenłer erki tibin Sowietłernin ełetli ocah kibik keśken kałdlar kałdyk dunjadan da anda biźnin karyndasłarymyz kyjnaładłar gehinnomnun kyjynłaryba.


Lech-Karajłar birłeśtiłer Halicli dzymatba, tek taś ettłer dzymatyn Poniewieżnin, kajsy tabułdu eźge bijlikte, Litwada. Sonhusunda dusmanłyknyn, kajsyn Litwa besłejd’ dzanynda uturu Lech-bijlikke, dzymaty Poniewieżnin tigellice ajyrhan kałdy birden. Awurdu bitikłesme, hanuz awurrakt kerisme andahy karyndasłarymyzba.


Andok taptyk kołajłyk ciwre jolba bilinme tirlihi icin oł keśken bizden dzymatnyn da oł chabarny jarymłatabiz uchuwcularyba „Karaj Awaznyn”.


Dzymatynda Poniewieżnin sanaład 130 dzan. Tek tiwił barłary ołturadłar Poniewieżde, kebisi ałardan tabuład eźge orunłarynda Litwa-nyn. Bard kart kenesa (tirsinin kajsynyn bunda ornatabiz), tek hazzan jocht; kenesada jalbarad uchuhanrak eren dzymat arasyndan. Bijlik kendermehi sirin kezbe kered’ oł karaj dzymatny da bered’ anar kici bołusłuk anyn kerekłerine (otuz dolar jiłga).


Oł dzymat, tabulup jałhyzow, ajyrhan kałdyk dzymatłardan, jebermedi kołłaryn da tasłamady iśni ułus tizi isne. 1929 jiłda keldi ucuna kondarmahy dzymat jiwinin.


Hanuz burunrak (zamanynda Szełumielnin Łopattonun) basłyk ałdy bawy jigitłernin ,,Onarmak". Jigitłer ałyndłar iśke ułłu kłebke da suwumajdohan kajnarłykba.


Dzymat berdi ałarha ez jiwinde bir chudzura ołturus ornuna. Ałar tihettłer oł chudzurany da bezendirdłer any tirsinłeribe ułus iściłernin. „Onarmak” kajhyrad kenertmehi icin biliwnin jigitłer arasyna da baska bundan ystyrad ezinde satyr kunusmaklar, kajsynda ilis aładłar jigitłer da kartrakłar.


Oł ojow da kip fajdały organizacija sanajd ez kipłewciłerin kyrkka. Artyksysy ałardan koł iściłer, tek bard ałar arasyna osołajze wakił etiwciłer idarłarda da jiwreniwciłer — kartrak 16 jiłdan.


Ułłu kisencbe kabadłar andahy Karajłar har chabarny bundan kełgenni. Soradłar: jochtumo bizde sahys indeme Wilnaha ułus kenesni ki kenes tutma biźnin keptirli kerekłerimiz icin. Tigeł bołsyjd oł sahys, sahat Poniewież-de ijgijd ari ez ełciłerin.
Bard andij sahys, uzaktan bard da kip fajdały biźge bołhyjd. Tek awurdu belgirtme wahdasyn anyn tigeł etmehinin. Ijedohac sifłeri isne karaj vachtłyknyn abajły dzymatyna Poniewieżnin sezin bazłyknyn bundahy dzymatłardan, kłehijdik ajtma oł ajyrhan bizden karyndasłarymyzga ki ez kici chałymyz kere kyłarbiz ne bołałyrbiz ki kysykrak bajłanma alarba, ki bołałhajłar ałar ilis ałma — jiraktan tiwił ese juwuktan — bar biźnin ułus sahysłarymyzda da isłerimizde.
Ajyrad biźni ezimizden tihetmegen zamanhadein tałas oł bijlikłer arasyna, kajsyłarda biz ołturabiz. Tek jiregimiz biźnin bunda da anda urunad birtiśli — karajca.


***

Do czasu wielkiej wojny Karaimi zamieszkiwali niczym w jednym obszernym domu. Krym, Litwa, Wołyń – wszystko było połączone. Jedynie Halicz, oddzielony od innych, przez długi czas prowadził odrębne życie. 


Wojna zburzyła tę dawną budowlę. W jej miejsce powstały nowe, ciaśniejsze domy. Naród karaimski został podzielony na kilka części. Krym i inne miejsca, które znalazły się pod panowaniem Sowietów, zostały odcięte od reszty świata niczym domostwa objęte kwarantanną w czasie zarazy, a nasi bracia doświadczają tam męczarni niczym w dolinie Gehinnom.


Polscy Karaimi połączyli się z braćmi z Halicza, ale utracili gminę w Poniewieżu, która znalazła się w innym państwie – Litwie. Wskutek wrogości, którą Litwa odczuwała wobec Polski, gmina poniewieska została od nas całkowicie odizolowana. Trudno wymieniać listy, jeszcze trudniej spotkać się z tamtejszymi Rodakami.


Jednak udało się nam znaleźć sposób, by okrężną drogą dowiedzieć się o życiu tej odciętej od reszty gminy i wiadomościami tymi dzielimy się z czytelnikami „Karaj Awazy”.


Gmina poniewieska liczy 130 dusz. Ale nie wszyscy mieszkają w Poniewieżu, niektórzy żyją w innych miejscowościach na Litwie. Jest tu dawna kienesa (zamieszczamy jej fotografię), ale nie ma hazzana. Modły prowadzi najbardziej uczony mąż spośród członków gminy. Władze kraju życzliwym okiem spoglądają na tę gminę i przyznają niewielką pomoc na jej potrzeby (około trzydziestu dolarów rocznie).


Gmina ta, osamotniona, bo oddzielona od pozostałych, nie opuściła rąk i nie zaprzestała działalności na polu społecznym. W 1929 roku ukończono budowę domu gminnego. Już wcześniej (w czasach Szełumiela Łopatto) powstał związek młodzieży „Onarmach” („Postęp”). Młodzi wzięli się do pracy z wielkim zapałem i niezmiennie żywym zaangażowaniem.


Gmina oddała jedno pomieszczenie w domu gminnym na siedzibę związku. Jego członkowie wykończyli je i ozdobili portretami działaczy społecznych. „Onarmach” troszczy się o szerzenie wiedzy wśród młodego pokolenia, organizuje radosne biesiady, w których udział biorą młodzi i starzy.


Ta prężna i wysoce pożyteczna organizacja skupia czterdziestu członków. Większość z nich żyje z pracy rąk, ale są wśród nich także urzędnicy i uczniowie w wieku powyżej 16 lat.


Z wielką tęsknotą czekają tamtejsi Karaimi na jakąkolwiek wiadomość od nas tutaj. Pytają: czy zamierzacie zwołać w Wilnie zjazd, by radzić o wszelkich naszych potrzebach? Gdyby powstał taki plan, Poniewież także przysłałby swoich delegatów.
Jest taki pomysł, i to od dawna, a byłby bardzo pożyteczny. Ale trudno wyznaczyć czas, kiedy miałby się odbyć. Przesyłając na łamach karaimskiego czasopisma pozdrowienia szanownej gminie w Poniewieżu, pragniemy zapewnić naszych oddzielonych od nas braci, że staramy się, na ile starcza nam naszych skąpych sił, robić, co tylko możemy, by pozostać jak najbliżej nich, by i oni mogli mieć swój udział – choćby z daleka – we wszystkich na-szych zamierzeniach i poczynaniach.
Rozdzielają nas niekończące się spory między krajami, w których mieszkamy. Ale nasze serca i tu, i tam, biją w jednym – karaimskim – rytmie.

Article Details

How to Cite
MARDKOWICZ, Aleksander; SULIMOWICZ, Anna. Brat daleko – jego dusza blisko. Awazymyz. Pismo historyczno-społeczno-kulturalne Karaimów, [S.l.], v. 27, n. 4 (53), p. 12-13, dec. 2016. ISSN 1733-7585. Available at: <http://czasopisma.karaimi.org/index.php/awazymyz/article/view/103>. Date accessed: 18 nov. 2017.
Section
Z kart przeszłości

References

Aleksander Mardkowicz, Karyndas jirakt – dzany juwukt. „Karaj Awazy”, zeszyt 2 (4), 1932, s. 27.

Most read articles by the same author(s)

1 2 3 4 5 > >>